Jak wiadomo, rekomendacjom zamieszczonym na stronie osób rekomendowanych nie zawsze się wierzy. My też nie do końca wierzyliśmy tym wszystkim entuzjastycznym wypowiedziom, gdy po raz pierwszy oglądaliśmy stronę Studia Bez Nazwy, szukając fotografa na najważniejszą imprezę w życiu.
Możemy więc napisać, że współpraca z Agnieszką od pierwszego spotkania była idealna. Bez trudu stworzyliśmy nić porozumienia. Jest otwarta na sugestie i propozycje, ale my nie żałujemy zdając się w dużej ilości procent na jej intuicję i talent. Możemy dodać też, że zarobek fotografa, który przyjdzie Wam zapłacić jest dla niej tylko efektem ubocznym (pozytywnym - a jakże). Najważniejszym jednak jest dać upust talentowi, który w niej siedzi. Możemy ciągnąć dalej, że na przygotowaniach, ceremonii czy weselu jest niewidzialna, a na plenerze daje taki luz, że nie przejmujecie się niczym - traktujecie wszystko jak dobrą zabawę (no my byliśmy akurat w Wesołym MiasteczkuJ). No i że zdjęcia otrzymujecie szybko, i że są dobrej jakości itd., itp. Możemy ją tak chwalić w nieskończoność, a Wy i tak nie musicie nam wierzyć.
Co więc skłoniło Nas do wyboru fotografa właśnie spod tego adresu? Ich własne rekomendacje jakimi są zdjęcia zamieszczone na stronie. Ale jak również wiadomo, na własnej stronie zamieszcza się zdjęcia najlepsze, a nie wiadomo czy takie będą w Waszym przypadku. Jednak gdy zobaczycie te najlepsze to poczujecie, że nawet gdyby się zdarzyło ( a nie zdarzy się), że zdjęcia robione dla Was będą w połowie tak dobre, to i tak nadal pozostają one szczytem Waszych marzeń.
Nie musicie wierzyć rekomendacjom, nie musicie nawet ich czytać. Obejrzyjcie zdjęcia. One się po prostu podobają. Wszystkim. Wszystkie...